dziś na pierwszy ogień walka dwóch maseł do ust. Do nierównej walki stają dwa masełka: Nivea oraz Korres. Wydawać by się mogło, że Korres, który kosztuje ok. 5 razy więcej co Nivea wygra z miejsca. Jaki jest wynik, okaże się za chwilę ;-)
Przyznam szczerze, że kupiłam ten produkt dopiero po przeczytaniu licznych pozytywnych opinii. I niestety zakochałam się! Jeszcze nie miałam tak fajnego balsamu do ust! Masełko pachnie bardzo delikatnie, wystarczy odrobina żeby posmarować usta, tak jak zapewnia producent - intensywnie nawilża przez długi czas. Mogę się nim "malować" non stop :-) Daje fajny efekt na ustach - lekko się błyszczą i wyglądają na zadbane. Jest zamknięte w fajnym, metalowym pudełeczku. Niestety jego dizajn z czasem się ściera, ale nie zmienia to absolutnie mojego zdania o tym fenomenalnym kosmetyku. Plusem jest jeszcze cena i dostępność.
Czy probowałyście już innych wersji ? Najbardziej ciekawa jestem malinowej...
Skład:
Cena:
8-9 zł
Ocena:
5/5 (ideał!)
Teraz pora na rywala - masełko Korres:
Ten produkt nabyłam w ubiegłym roku, wtedy jeszcze nie znałam Nivea ;-) Sama nie wiem czym się kierowałam kupując ten dziwny kosmetyk, który nie jest żadnym odkryciem roku czy zbierającym same pochlebne opinie naprawiaczem do ust. Znając siebie, na pewno zauroczyło mnie pudełeczko ;-) Niestety poza cudownym, prostym opakowaniem i naturalnym składem, masło nie ma innych zalet. Za cenę 45 zł spodziewałam się czegoś, co będzie przynajmniej długo trzymało się na ustach i porządnie nawilżało. Po 5 minutach nie ma śladu! Jest jeszcze jeden bardzo irytujący minus, który nie pozwala mi wykorzystać tego produktu do końca. Mianowicie, jaśminowa wersja zbiera się w kącikach ust i tworzy bardzo brzydki efekt. Przy stosowaniu Nivea czy innych masełek/błyszczyków do pielęgnacji nie zauważyłam takiego działania.
Za tą cenę spodziewałam się czegoś innego...
Skład:
Polybutene, Trimethylolpropane Triisostearate, Hydrogenated Polydecene, Hydroxystearic Acid, Polyethylene, Stearalkonium Hectorite, Propylene Carbonate, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Sucrose Tetrastearate Triacetate, Mica, Jasminum Grandiflorum Flower Wax, Tocopherol, Aroma (Flavor), Ascorbyl Palmitate, Oryza Sativa Cera (Oryza Sativa (Rice) Bran Wax), Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Extract, Linalool, CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77491 (Iron Oxides), CI 77492 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides), CI 15850 (Red 7 Lake)
Cena:
45 zł
Ocena:
2/5 (plus za zapach i skład)


Lubię takie porównawcze recenzje czytać :)
OdpowiedzUsuńPrzyznam szczerze, że żadnego z tych produktów nie miałam, ale na robiące furorę masełko Nivea czaję się od dawna ;)
Dziekuje ! :-) Nivea jest super, jak bedziesz miala okazje je kupic, to nie zastanawiaj sie :-)
UsuńUwielbiam masełko nivea mam waniliowe i pachnie jak ciastko napoleonka <3 mam ochotę wypróbować jeszcze malinowe:)
OdpowiedzUsuńChyba też się skuszę na to masełko nivea. :) A może rzeczywiście malinowe?
OdpowiedzUsuńmalinowe tez kusi... :)
Usuńna mojej zakupowej liście jest to masełko nivea :)
OdpowiedzUsuńpolecam!!! :-)
Usuńnie znam tych masełek, ogolnie nie przepadam za czym kolwiek na ustach , a moje ustanawet nie upominają sie o to . czasami nakladam maski też na usta.
OdpowiedzUsuńmialam tak samo jak ty, myslalam, ze Korres to zmieni, ale niestety, dalej chodzilam z "golymi" ustami. Ale Nivea chce sie ciagle nakladac na usta! :-)
Usuńodstrasza Cię skład w kosmetykach KMS ? W większości z kosmetyków które ja miałam skład jest bardzo dobry, a dodatkowo jako , że są to kosmetyki fryzjerskie-profesjonalne steżenie procentowe składników aktywnych dużo wyższe niż w kosmetykach, nawet naturalnych... też bardzo lubię kosmetyki naturalne, ale uwazam, że wszystko musi być z wyczuciem...aby nie dać się zwariować wszystkiemu co naturalne.. Nie koniecznie wszystko co naturalne jest to dobre, tylko o negatywnej stronie raczej sie nie mówi ;)... albo mozna trafić na kosmetyk oznaczony naturalnym a w rzeczywistości skład jego może pozostawiac dużo do zyczenia.
OdpowiedzUsuńzgadzam sie z Toba, kosmetyki KMS sa bardzo profesjonalne, sluza do stylizacji, nie wymagam wiec od nich zeby nie zawieraly parabenow, silikonow, SLS ;-) sama uzywam odzywki Toni&Guy, z troche nizszej polki niz KMS i bardzo ja sobie chwale. Tak, jak pisalam wczesniej - szkoda, ze KMS nie sa troche tansze, bo z checia bym je wyprobowala :-)
Usuńja akurt posiadam wersje malinowa maselka nivea :) rewelacja :)
OdpowiedzUsuńsuper, tez je bede musiala wyprobowac w koncu ;-)
UsuńUwielbiam karmelowe masło do ust ;) Jestem uzależniona od jego słodkawego zapachu :>
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*
Nie miałam ani jednego ani drugiego masełka ;) Przeszkadza mi w Nivea to BHT w składzie, którego staram się unikać ;)
OdpowiedzUsuńJa mam malinową wersję masełka z Nivea, ale nie podzielam Twoich zachwytów. Jak dla mnie, nie ma ono odpowiednich właściwości pielęgnacyjnych, dodatkowo jest różowe i na ustach, w większej ilości wygląda nieco dziwnie. No i lubi się zbierać w nieestetyczne 'ruloniki'. Za to zapach ma całkiem przyjemny :)
OdpowiedzUsuńKorresa natomiast lubię, jako firmę, zatem prędzej, czy później pewnie skuszę się i na ten produkt do ust. Tak, czy inaczej, jestem go bardzo ciekawa :)
Uwielbiam Nivea balsamiki :) zapraszam do siebie :)
OdpowiedzUsuńJa chwilowo mam uraz do drogich rzeczy. Bardzo często zdarzyło mi się kupić lub dostać coś za dość wysoką cenę, a jakość produktu była przeciętna...
OdpowiedzUsuńA masełko z Nivea cały czas kusi mnie do kupna :)
miałam dokładnie to samo masełko z nivei i sprawdziło mi się, jednak przez sposób aplikacji raczej nie jestem fanką takich produktów:)
OdpowiedzUsuńnivea chodzi za mną już od dłuższego czasu ;P
OdpowiedzUsuńMyślę, że nie w końcu i ja sie na nie skuszę
Do tej pory używałam różnych balsamów i miodków, ale chętnie spróbuję masełka(pierwszy raz się z nim spotkałam u Ciebie:):)
OdpowiedzUsuńuwielbiam zapachy masełek nivea ;)
OdpowiedzUsuńMasełka NIVEA mam aż 2, malinowe i vaniliowe z macadamią ;) ;)
OdpowiedzUsuńTeż mam waniliowe :-) całkiem niedawno były w promocyjnej cenie w Biedronkach :-)
OdpowiedzUsuńnie przepadam za produktami do ust nakładanymi palcem
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja :) Uwilebiam Nivea lip butter <3
OdpowiedzUsuńNie miałam jeszcze okazji przetestować Nivea. Brzmi zachęcająco! :)
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja!
OdpowiedzUsuńJa osobiście wolę kremy i balsamy Nivea :)
Zapraszam do mnie:
recenzowniamimi.blogspot.com
Obserwujemy? :)
Ja nie lubię takich produktów ze względu na niehigieniczne opakowanie ;p
OdpowiedzUsuń